Jedna strona A4, setki kopii papierowych lub w formacie PDF. Ile CV już wysłałeś?
Pod koniec kwietnia oraz przez cały maj pytaliśmy Was o to, ile dokumentów aplikacyjnych (zwłaszcza CV) wysłaliście do tej pory. Teraz publikujemy wyniki naszej miesięcznej sondy, na którą odpowiedziało ponad 400 osób. Nie pracujesz, jak to? Przecież wysyłasz CV... Sporządzanie dokumentów aplikacyjnych kojarzy nam się przede wszystkim z utrapieniem. Ogrom uciekającego nam przez palce czasu, stres i brak odzewu ze strony pracodawcy. Jeżeli jesteś studentem, możesz sobie z pewnością pozwolić na pewną dozę elastyczności, czyli jak nie ta praca, to inna... Gorzej, jeżeli właśnie skończyłeś studia i z niepokojem czekasz na pierwszą pensję. Wtedy pojawia się złość, zniechęcenie, wreszcie frustracja. Nikt mnie nie chce, do niczego się nie nadaję, nic nie potrafię. Tego stanu emocjonalnego doświadczyło lub doświadcza w tym momencie wielu z nas. Zatem mamy problem. A jakże! Organizacje, do których aplikujemy, milczą, a ich ogłoszenia pojawiają się jak grzyby po deszczu na kolejnych portalach rekrutacyjnych. Oliwy do ognia dolewa dodatkowo nasz profil rekrutacyjny. Mając dostęp do informacji dotyczących tego, co dzieje się z naszymi aplikacjami, możemy często zauważyć tzw. alery typu: „W oczekiwaniu”, „Rekrutacja otwarta”, „Jeszcze nierozpatrzone”. Co to oznacza? Milczenie jest złotem... Dla pracodawcy z pewnością tak (chociaż zamieszczenie ofert pracy kosztuje), dla Ciebie – to stracony czas i pusty portfel. W trakcie poszukiwania pracy z pewnością zetknąłeś się z ogłoszeniami, które są aktualne o każdej porze dnia i nocy. Wysyłasz CV i nic... Telefon milczy, CV ginie gdzieś daleko w wirtualnym świecie. Nie przejmuj się – z Twoją kandydaturą wszystko jest w porządku! Prawdopodobnie natknąłeś się na tzw. fake, czyli ofertę pracy, której zamieszczenie nie ma w ogóle pomóc w poszukiwaniu pracownika. Fake potrzebny jest pracodawcy po to, by na przykład uspokoić pracowników, którzy obawiają się zwolnień. My zwalniamy? Jak to! Przecież wciąż potrzebujemy nowych ludzi. Puste ogłoszenie może także pomóc organizacjom na sondowanie rynku pracy. Jaka jest popyt? Ilu ludzi chciałoby pracować w danej firmie? Na tego typu ogłoszenia nic jednakże nie możemy poradzić. Codziennie na największych portalach rekrutacyjnych pojawia się ich co najmniej kilkanaście. Warto jednakże wiedzieć o ich istnieniu. Wtedy z pewnością poczujemy się spokojniejsi. Więcej niż 20? W trakcie poszukiwania pracy warto pamiętać o credo poszukiwacza: Jeżeli szukam, to też pracuję. Co to oznacza? Wysyłanie dokumentów aplikacyjnych to pewien etap w naszym życiu, niezbyt przyjemny, jeżeli podchodzimy do niego po raz pierwszy. Musimy sobie jednak uświadomić, że codzienne przeglądanie stron WWW poświęconych pracy, czytanie porad rekrutacyjnych, pisanie listów motywacyjnych, to nasz praca – mało płatna (czyli brak nawet złamanego grosza w kieszeni), ale z widokami na przyszłość. Im więcej CV się wysyła, tym większa szansa znalezienia pracy. Truizm? Niekoniecznie. Z naszej majowej sondy wynika, że 11 proc. kandydatów wysłało do tej pory od 6 do 10 CV, a 6 proc. – do 20. Aż 12 proc. zrezygnowało na piątym CV. Jeżeli zsumujemy te procenty, ponad połowa z Was wysłała około 20 dokumentów aplikacyjnych w swoim życiu. To niewiele, jeżeli chce się znaleźć pracę. Norma to kilkanaście CV na tydzień! I widzicie... To naprawdę ciężka praca. Na końcu dodajmy – na szczęście 44 proc. ankietowanych przyznało się do tego, że w swoim życiu wysłało więcej niż 20 CV. Powodzenia w szukaniu pracy! Pamiętajcie jednakże, że ilość nie przekłada się na jakość, a każde CV powinno być dostosowane do ogłoszenia i pracodawcy. O wynikach naszej poprzedniej sondy można przeczytać tutaj.
Autor: Redakcja
Pytanie o „słabe strony” to chyba najtrudniejsze pytanie, jakie może paść na rozmowie kwalifikacyjnej.
W ubiegłym tygodniu poprawialiśmy CV Marty. Dzisiaj przyjrzymy się jej listowi motywacyjnemu.
Wraz ze wzrostem stopy bezrobocia swoją pozycję na rynku pracy umacniają pracodawcy.