Audyt językowy sprawdza nie tylko poziom znajomości języka, ale bada też efektywność komunikacji w firmie.
Przedsiębiorcy, którzy inwestują w szkolenia językowe pracowników, od czasu do czasu niczym gracze w pokera mówią "sprawdzam". Narzędziem mogą być audyty. Badanie i wnioski — Firmy interesujące się audytem językowym to przede wszystkim duże korporacje, dla których kontrola postępów w nauce jest problematyczna, bo mają dużo pracowników, często w wielu miejscach. Zatrudnienie zewnętrznej firmy, która przejmie logistykę i opiekę merytoryczną, jest prostsze i efektywniejsze. W 2009 roku popyt na tę usługę wzrósł o około 200 proc. w stosunku do roku poprzedniego — twierdzi Luiza Wójtowicz-Waga, dyrektor ds. nauczania w Warsaw Study Centre. Wyjaśnia, że celem audytu — poza doraźnym przebadaniem poziomu opanowania języka obcego — jest także podniesienie motywacji do nauki, pokazanie mocnych stron i wskazanie braków i sposobów ich nadrobienia. Coraz częściej firmy wpisują audyt w długofalową strategię efektywnej komunikacji. — W poprzednim roku szkolnym jedna z największych korporacji z branży kosmetycznej zleciła nam audyt znajomości języka angielskiego u 200 kluczowych pracowników. Dla zleceniodawcy ważne było, żeby było to rozwiązanie systemowe, działające na zasadzie: badanie — wynik — rekomendacja. Z założenia miało być cykliczne i możliwe do weryfikacji, dzięki jednej firmie audytującej, która jednym narzędziem dokona oceny, badając ograniczoną liczbę osób — opowiada Luiza Wójtowicz-Waga. Można zaoszczędzić Skuteczna komunikacja to problem dużych, międzynarodowych firm. Dlatego na rynku pojawia się coraz więcej ofert audytów procesu komunikacji w przedsiębiorstwie. — Coraz więcej procedur, szczególnie w dużych organizacjach, jest dla większości pracowników niezrozumiała. Jedną z przyczyn jest niespójna terminologia, która powstaje podczas tłumaczeń. Większość wzorów i wytycznych jest przekładana na polski, często przez różne biura. I okazuje się, że jedno słowo z tego samego dokumentu może mieć kilka odpowiedników, np. słowo "spółka" może być tłumaczone jako "company" albo jako "partnership"— zauważa Barbara Liszewska, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Get It. Rosną też koszty. Bo np. w wyniku niedopatrzeń po raz kolejny przekłada się te same dokumenty. Audyt językowy może wskazać, gdzie na tłumaczeniach można zaoszczędzić, stwarzając np. bazę danych. Potrzebę optymalizacji tłumaczeń widzi coraz więcej menedżerów. — Przez ostatnie dwa lata zainteresowanie audytami językowymi wzrosło o około 50-70 proc. A potrzebę większej efektywności w zakresie komunikacji widzą zwłaszcza spółki notowane na giełdzie — informuje Barbara Liszewska. Okazuje się zatem, że pokerowe "sprawdzam" to nie coś więcej niż sprawdzian znajomości języka. To także próba odpowiedzi na pytanie: czego nie rozumiecie i jak to można zmienić.
Autor: Puls Biznesu
Jak postarać się o wyższą pensję? Przede wszystkim posiadać umiejętności. To zawsze pozostaje w cenie.
Sposoby mogą być różne... Czasem bardzo ostateczne ;)
Odchować maluchy i zabrać się do pracy, czy też zrobić sobie siedmio-, dziesięcioletnią przerwę między dziećmi? A może w ogóle poprzestać na jednym?
Wykład o etyce w miejscu pracy z filmu "Jerry Maguire".
Pozafinansowe formy motywowania pracowników stały się dziś nieodłączną ofertą dużych korporacji.
Dzięki wyjazdom motywacyjnym firma zyskuje w oczach pracowników, którzy czują, że doceniono ich wysiłek.
Jak może wyglądać Wasza droga do pracy.
Prawie połowa (49 proc.) zatrudnionych pracowników, którzy wzięli udział w globalnym badaniu firmy Deloitte, szuka lub zamierza szukać nowej pracy.
Szczęśliwy pracownik jest dużo bardziej wydajny – twierdzą brytyjscy naukowcy, na których powołuje się "The Guardian".
Latem różne dziwne rzeczy przychodzą do głowy w biurze.
Część z tych zasad jest niepisana, ale wszyscy je znają i akceptują jako klucz do sukcesu w IT.
Do cyberlenistwa w pracy przyznaje się 93 proc. Polaków. I tylko co czwarty z nich uważa to za niewłaściwe.
Pierwszy kontakt z Urzędem Skarbowym przeraża ale nie taki diabeł straszny...