Rozmowa z laureatem konkursu Kreatywny Student Roku, zorganizowanego przez Capgemini oraz Universum.
Tematem konkursu na najbardziej Kreatywnego Studenta Roku był „Mocne strony Polaków na globalnym rynku pracy”. Na konkurs nadeszło 77 prac (grafik, zdjęć, artykułów, prezentacji, utworów muzycznych, video itp.), spośród nich wybrano zwycięzką pracę Artura Anusa – „Pan Profesor Paczyński, Czyli ostatni grill w Wielkopolsce. Historia niedawna, w jednej księdze. Wierszem” napisana trzynastozgłoskowcem. Rozmawiamy z Arturem, studentem MISMP (Międzywydziałowe Indywidualne Studia Matematyczno-Przyrodnicze), który z puli oferowanej przez różne wydziały uczelni wybrał właśnie informatykę (jako kierunek przewodni) oraz fizykę. Dlaczego wybrałeś takie studia? Cóż... Szczerze mówiąc wierzyłem w swoją inteligencję i umiejętności oraz chciałem sprawdzić, czy przypadkiem dwa kierunki naraz nie będą dla mnie lepsze niż jeden. Sama informatyka to był wybór stricte ekonomiczny, czyli perspektywa pracy, ale przyznam, że strasznie trafny. Już po pierwszym semestrze można było mnie nazywać miłośnikiem programowania. Jak dowiedziałeś się o konkursie Kreatywny Student Roku i dlaczego chciałeś wziąć w nim udział? Szukałem konkursu, w którym nagrodą byłby laptop. Łut szczęścia i potęga Google'a spowodowały, że odnalazłem Studenta Roku. Sam laptop potrzebny był mi jak powietrze na zajęcia, ponieważ grupy „normalnego” roku informatyków były w pełni obłożone, a więc uczęszczając do nich na zajęcia, nie miałem na czym pracować. Skoro więc znalazłem parę konkursów o pożądanej nagrodzie, wybrałem te, które zdawały się primo – rokować nadzieję, choćby nikłą, na sukces; secundo – miały w sobie jakiś element wywołujący zainteresowanie. Jako że Student Roku spełniał te wymagania, które nie polegały na wklepywaniu odpowiedzi i losowaniu nagród, ale na rywalizacji – postanowiłem spróbować. Co sądzisz o Capgemini? Szczerze, to z tą firmą spotkałem się po raz pierwszy przy wzmiankowanym konkursie właśnie, więc nie mam opinii. Krótkie dotychczasowe doświadczenie pozwala mi jednak sądzić, że firma jest w porządku, przynajmniej wobec mnie. Na pewno dobrze robi, angażując się w sprawy środowiska studenckiego; przecież to leży w jej interesie, co nie wszyscy jednak ludzie zajmujący się biznesem, chcą dostrzec. Punkt dla Capgemini. Jak sądzisz, czemu Twoja praca została uznana za najlepszą? Akurat takie rozważania nie leżą w mojej naturze, gdyż przy pracach literackich im dłużej nad nimi zastanawiam się od strony „formalnej”, tym mniej finezji w nich znajduję, co mnie strasznie denerwuje. Aczkolwiek skoro prosisz.. Może przyczyniły się do tego pewne sentymenty narodowe? Wiadomo, jakie znane dzieło pisane było trzynastozgłoskowcem, a mimo że ja sam miłością tego dzieła nie darzę - doceniam jego rolę w kulturze. Oczywiście myślałem, czy nie powinienem zrobić czegoś bardziej wymyślnego, ale to pisanie przychodziło mi zawsze łatwo, a wiedząc o tym, jak ludzie uwielbiają robić amatorsko zdjęcia i jak nie lubią pisać (w większości) – pozbyłem się pokusy zabawy grafiką i postanowiłem spróbować tego mojego „talentu”. Może to właśnie ta prostota formy połączona z nową, choć nawiązującą do „czegoś” treścią, zadecydowały? Bo że same wyrażenie opinii o mocnych stronach Polaków – nie uwierzę, nasze pozytywne cechy znamy wszyscy. Opowiesz coś więcej na temat swojego pisania... Sama praca to nie był efekt wielomiesięcznego wysiłku, tylko dzieło dwóch wieczorów. Muszę się skupić i przyłożyć do jednej rzeczy, wtedy osiągam najlepszy rezultat. Nie jest też pierwszą tego typu, którą napisałem. Zdarzało mi się już nieraz napisać wielostronicowe „dzieło”, po czym je skasować, uznając za niewystarczająco fajne. Może stąd wziął się sam pomysł. A czemu się ostał i zwyciężył w moich rozterkach, już napomknąłem. Czemu z kolei lubię pisać? Bo uważam, że sztuka pisania (nawet listów) zanika, a to bardzo źle wróży naszej inteligencji ogólnie. A plany po studiach? Po studiach? Chyba niezbyt oryginalnie - dostać dobrze płatną pracę, z tym że nie na Śląsku, ale bardziej Wrocław lub Poznań. Dokładny wybór będzie jednak zależał od pragmatyzmu za tych parę lat. Jeśli praca dobrze podpasuje, a życie rodzinne nie zje reszty czasu wolnego, pewnie wybiorę się na studia podyplomowe lub w ogóle na inny kierunek. Miewałem już różne pomysły, czasem nawet zahaczające o politykę samorządową - teraz jednak nie jest czas by dokładnie planować, gdyż za dużo jeszcze nieodkrytych możliwości przede mną. Dziękujemy za rozmowę.
Autor: Redakcja
Do wygrania 6-miesięczne płatne praktyki w L`Oréal!
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tamten gość jest bogaty, a Ty nie?
Po raz dziewiąty firma VELUX zaprasza studentów architektury do konkursu, w którym do wygrania jest dwumiesięczna praktyka.
Jak się rozwijać, by rozwinąć skrzydła? Czyli jak zastosować techniki PR na rynku pracy.