Praca dla studenta, absolwenta, jak napisać CV, listy motywacyjny

  • Twoja Kariera
  • Pracodawcy
  • Praca i praktyki
  • Publikacje
  • Springboardr
  • Rozwiń się
  • Wiadomości
  • Zainspiruj się
  • Jak aplikować
  • Już w pracy
  • Kalendarium
  • Konkurs
  • CV i list motywacyjny
Próba charakteru 18.11.2011 Wybierz swoją karierę

Próba charakteru

Piotr Rogucki opowiada nam o tym, skąd zdobył kasę na pierwszą płytę i jak udało mu się osiągnąć sukces.

Zaplanowałeś swoją karierę?
Chciałem być aktorem, ale do szkoły teatralnej dostałem się dopiero za piątym razem. Cztery razy próbowałem do Łodzi, w końcu przyjęli mnie do Krakowa. W międzyczasie musiałem się czymś zająć, a ponieważ zawsze chciałem znajdować się na scenie, zacząłem śpiewać. Wtedy największą szansą na rozpoczęcie kariery wokalnej było wygranie konkursu poezji śpiewanej, więc uparcie brałem w nich udział. Nie było jeszcze programów telewizyjnych, w których każdy może zaprezentować swoje umiejętności.

A gdyby Ci się nie udało?
Nie miałem żadnej alternatywy. Co prawda moi rodzice woleli, żebym wykonywał „normalny” zawód. Ekonomistka i kierowca tira nie wyobrażali sobie, że ich dziecko może mieć zapędy artystyczne. Troszczyli się o moją przyszłość. Jednak technikum elektryczne utwierdziło mnie w przekonaniu, że to nie będzie moja droga. Pięć antyhumanistycznych lat sprawiło, że byłem wygłodniały podróży po literaturze. Chciałem napawać się tym, co tworzę. Może gdybym poszedł do liceum plastycznego, nie miałbym tyle zapału?

Pięć podejść do szkoły teatralnej – uparty byłeś!
Miałem długi okres załamania, kiedy co roku moi mistrzowie i profesorowie odmawiali mi uczestnictwa w tej zabawie. Ponadto zespół Coma przez pięć lat nie mógł wydać płyty. Studiowałem zaocznie teatrologię i pracowałem jako stróż w Muzeum Historii Miasta Łodzi. Nałykałem się tam niesamowitej atmosfery. Spałem pod Witkacym, Malczewskim i Makowskim, strasznie tęskniłem do artystycznego życia. Te cztery lata to był dla mnie sprawdzian.

Skoro tak zależało Ci na szkole teatralnej, to dlaczego jej nie skończyłeś?
Chciałem dostać się do szkoły teatralnej, żeby potwierdzić, że się do niej nadaję. Nowo otwarty kierunek wokalno-aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej nie spełnił moich oczekiwań. Szkoła nie miała pomysłu, jak kształcić na tym kierunku, a mnie ze względu na doświadczenie niełatwo było zwieść wprawkami z piosenek Kabaretu Starszych Panów.
Już po pierwszym roku wstąpiłem w szeregi Grzegorza Jarzyny. Współpraca z Teatrem Rozmaitości sprawiła, że w szkole nic nie było mnie w stanie zaskoczyć. Myślę, że najlepsi aktorzy to ci, dla których nieważne były oceny, ale brykali poza uczelnią, realizując własne projekty. Niektórzy na studiach czuli się wspaniale, ponieważ wyznaczyli sobie za cel mieć dobre stopnie, ale później, gdy szkoła zostawiła ich samych sobie, nie mogli odnaleźć się w rzeczywistości. Ja nie zaliczyłem pantomimy i nie otrzymałem absolutorium. Zrobiłem dyplom u Jerzego Stuhra i na tym się to skończyło.

Czemu tak mało widać Cię na deskach teatrów?
Na początku myślałem tylko i wyłącznie o aktorstwie, ale kiedy pojawiła się muzyka, za bardzo się w niej zakochałem. Okazało się, że daje mi ogromną swobodę wyzwalania wyobraźni. Poza tym moje dwie próby podejścia do teatrów kontraktowych skończyły się fiaskiem. Wydaje mi się, że jestem zbyt wymagającą osobą, żeby naginać się do wizji słabych reżyserów. Nie umiem podporządkowywać się ludziom, jeśli nie wierzę, że mają naprawdę jakiś plan. Zupełnie inaczej było w Teatrze Rozmaitości. Tam działaliśmy wspólnie i każdy brał odpowiedzialność za spektakl. Może w przyszłym roku znajdę więcej czasu na występowanie w sztukach i filmach. Muszę przekształcać się w różne postaci, żeby nie ulec stagnacji.

A tymczasem koncertujesz. Bawi Cię to jeszcze?
Wciąż musimy wymyślać coś nowego, żeby grać koncerty, które ekscytują i nas, i publiczność. W ubiegłym roku odbył się koncert z orkiestrą symfoniczną i nasza trasa akustyczna – Power off Coma. Zazwyczaj po stu koncertach z tym samym materiałem, w tych samych siedemnastu klubach, energia siada, dlatego nagrywamy nowe piosenki albo szukamy niezwykłych miejsc na występy. Jesteśmy bardzo wyczuleni na energię publiczności – to ona zaraża nas mocą, jeżeli ją czujemy, dajemy z siebie wszystko. Teraz promujemy nasz nowy singiel. Po raz pierwszy udało się go wydać miesiąc przed płytą.

Skąd mieliście kasę na wydanie pierwszej płyty?
Staraliśmy się zainteresować wytwórnie płytowe. Regularnie zostawialiśmy im demówki, ale nie było odzewu. Bardzo pomógł nam Adam Kołaciński z Radia Łódź, który prowadził niezależną listę przebojów – „Leszek Żukowski” przez 30 tygodni nie schodził z 1 miejsca. Adam wspomniał w kilku wytwórniach, że na nasze koncerty w łódzkiej Dekompresji czy
Fanaberii przychodzi po tysiąc osób i przedstawiciele z trzech wydawnictw przyszli nas zobaczyć w akcji, ale potem nie dawali znaku. W końcu, żeby zdobyć pieniądze potrzebne na wydanie pierwszego singla, wystąpiliśmy w reklamie chipsów. Album nazywał się „PWP”, czyli „Pier…ć Wytwórnie Płytowe”.

Niedawno Coma wydała płytę z piosenkami po angielsku. Chcecie odnieść sukces za granicą?
W Polsce ludzie wiedzą, czego się po nas spodziewać. Chcemy sprawdzić się przed nową publicznością, przekonać się, ile warta jest nasza muzyka. Występ przed kimś, kto nas nie zna, i próba przekonania go, dodaje młodości. Mieliśmy już propozycję trasy koncertowej po Europie Zachodniej, ale nie skorzystaliśmy z niej, bo nie zdążylibyśmy przygotować materiału na nowy album. Odłożyliśmy to na przyszły rok, kiedy wydamy następną płytę po angielsku. Wszystko planuję, dzięki temu znajduję czas na pracę i na wariactwa.

Mnóstwo osób marzy o artystycznej karierze. Dlaczego udało się akurat Tobie?
Myślę, że wiele osób traktuje sztukę jako sposób na osiągnięcie sukcesu, a to jednorazowa sprawa. Trzeba tym żyć. Niektórzy wygrają konkurs czy program w telewizji i spoczywają na laurach, a później są ogromnie zdziwieni, że zostali skrzywdzeni przez los. Byli na językach wszystkich, ale nie mają nic do powiedzenia, nigdy nie napisali piosenki, tylko odtwarzają materiał innych. Ale jak ktoś woli paradować po czerwonym dywanie, to zostaje celebrytą, a nie artystą.

Co myślisz o „straconym pokoleniu”?
Największym problemem młodych ludzi są naleciałości po swoich rodzicach wychowanych w komunie – myślą, że im się coś z góry należy, a tak naprawdę wszystko trzeba sobie wypracować. Poza tym młodzi często nie mają perspektyw. Liczą na dobrą pracę, ale nie wiedzą, co chcieliby robić. Wszyscy moi znajomi, którzy określili swoje cele, osiągnęli je, choć często musieli coś zaryzykować. Jeżeli ktoś wie, dokąd zmierza, to nie ma innej możliwości, niż tam dojść. Człowiek sam buduje sobie przeszkody – wpada w nałogi, w abnegację, poddaje się lenistwu albo mizantropii. Stracone pokolenie, przynajmniej w Polsce, nie istnieje. Nie ma co narzekać, bo każdy z nas ma większe możliwości niż nasi rodzice, którzy w młodości nie znali smaku Snickersa, a klocki Lego widzieli tylko w Peweksie. I na koniec rada: trzeba być elastycznym. W tym roku odwołano nam 15 koncertów z braku kasy. Nie załamaliśmy się, wykorzystaliśmy ten czas, żeby nagrać dwie płyty.

Piotr Rogucki (ur. 5.05.1978 w Łodzi) – wokalista, tekściarz i frontman łódzkiego zespołu rockowego Coma, współautor muzyki, aktor. W 2001 roku zdobył II nagrodę na 37. Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie. Wraz z zespołem Coma uhonorowany trzema Fryderykami za najlepszy album rockowy 2004 („Pierwsze wyjście z mroku”), 2006 („Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków”), 2008 („Hipertrofi a”) i kolejnym jako wokalista roku 2008. W marcu 2011 r. wydał solowy albumu pt. „Loki — wizja dźwięku”. Występował w TR Warszawa (dawniej Teatr Rozmaitości) w spektaklach reżyserowanych przez Grzegorza Jarzynę. Zagrał w kilku serialach telewizyjnych oraz filmach, m.in. „Skrzydlate świnie”.

Fot. Albert Pabijanek

Nie można się za bardzo napinać - rozmowa z Mateuszem Kusznierewiczem
Nie tańczę pogo pod estradą - rozmowa z Wojciechem Mannem
Jak pogodzić pasję z pracą - rozmowa z Sylwią Chutnik

Podziel się



Autor: Rozmawiały Małgorzata Krawczyńska i Anna Tomczyk

 
 
Podoba mi się (0 osób lubi ten artykuł)
Młodzi przedsiębiorcy - cz.II Wybierz swoją karierę

Młodzi przedsiębiorcy - cz.II

Pierwsze stresujące sytuacje, wpadki i chwile chwały Oli, Sebastiana i Piotra.



Młodzi przedsiębiorcy - cz.I Wybierz swoją karierę

Młodzi przedsiębiorcy - cz.I

Na realizację swoich marzeń wybrali różne branże.



Zawód – projektant interakcji, Junior Interaction Designer Wybierz swoją karierę

Zawód – projektant interakcji, Junior Interaction Designer

Pomimo dynamicznego rozwoju branży UX młodzi ludzie nie wiedzą o jej istnieniu.



Zawód – SEO/SEM Specialist Wybierz swoją karierę

Zawód – SEO/SEM Specialist

Jeden z najmłodszych zawodów na rynku pracy pojawił się wraz z koniecznością zaistnienia w Internecie firmowych stron www.



Jak zdobyłam pracę za granicą Wybierz swoją karierę

Jak zdobyłam pracę za granicą

Rozmowa z asystentką laboratorium badawczego w jednym z instytutów naukowych w Holandii*.




KARIERA.COM.PL na Facebooku

Najpopularniejsze artykuły:

Młodzi przedsiębiorcy - cz.I

Na realizację swoich marzeń wybrali różne branże.

Młodzi przedsiębiorcy - cz.II

Pierwsze stresujące sytuacje, wpadki i chwile chwały Oli, Sebastiana i Piotra.

Jak zdobyłam pracę za granicą

Rozmowa z asystentką laboratorium badawczego w jednym z instytutów naukowych w Holandii*.

Zawód – SEO/SEM Specialist

Jeden z najmłodszych zawodów na rynku pracy pojawił się wraz z koniecznością zaistnienia w Internecie firmowych stron www.

Zawód – projektant interakcji, Junior Interaction Designer

Pomimo dynamicznego rozwoju branży UX młodzi ludzie nie wiedzą o jej istnieniu.

Szukaj



Zamów Newsletter

Sonda

Jak myślisz, jak długo będziesz szukać pracy po skończeniu studiów? Jak myślisz, jak długo będziesz szukać pracy po skończeniu studiów?

Universum Top 100


O nas | Kontakt | Polityka prywatności
USA: Wetfeet, Internship Programs
Szwecja: Campus, Shortcut
Niemcy: Careerstep
Szwajcaria: Careerstep, Diplom
Dania: Jungle Career
Finlandia: Jungle career
Norwegia: Jungle Career
International: Master Guide

© 2010 Universum Group Sweden AB, www.universumglobal.com.