Jak wspiąć się tak wysoko, by sięgnąć po sukces. Przeczytajcie wywiad z Radkiem Naremskim, laureatem V edycji konkursu "Grasz o staż".
Wspinaczka to pot, poranione ręce i zmęczone mięśnie. Dlaczego właśnie taki sport wybrałeś? Wspinam się od 1992 roku, kiedy to po raz pierwszy pojechałem na obóz wspinaczkowy. Było to połączenie kursu wspinaczkowego, które w późniejszych latach zdobyły ogromną popularność, z letnim obozem pod namiotami. Oprócz wspinania zajmowaliśmy się tam również między innymi biegami na orientację i wędrówkami po Jurze. Na początku była to po prostu letnia przygoda. Po zakończeniu obozu pozostał niedosyt. Na szczęście okazało się, że w całkiem rozsądnej kwocie, można skompletować podstawowy sprzęt do samodzielnej zabawy. Wtedy zaczęło się na dobre. W tamtych czasach wspinaczka była jednym z niewielu sportów, nazywanych ekstremalnymi. Jak wiadomo, przeciętny, pracujący za biurkiem mężczyzna z miasta ma niedosyt emocji, do przeżywania których został genetycznie uwarunkowany. Myślę, że podobny mechanizm zadziałał też u mnie. Postawiona w pytaniu kwestia potu i zmęczonych mięśni to prosty wybór pomiędzy aktywnym spędzaniem wolnego czasu, a leżeniem przy grillu nad jeziorem - kwestia indywidualnych preferencji. Wspinaczka to bezpieczny sport? Doświadczeni wspinacze mówią, że jedyną przyczyną wypadków w tym sporcie jest ludzka głupota. Znana jest statystyka mówiąca, że więcej wspinaczy ginie w samochodach w drodze pod skałę, niż w czasie wspinaczki. Obecnie produkowany sprzęt jest na tyle zaawansowany technologicznie, że w umiarkowanych warunkach atmosferycznych praktycznie nie ma ryzyka jego awarii. Jeżeli asekuracja prowadzona jest prawidłowo, jest to bardzo bezpieczny sport, pomimo emocji, jakich może dostarczać. Mowa tutaj naturalnie o wspinaczce w skałkach, gdzie wpływ pogody i podobnych czynników losowych jest minimalny. Czy to metoda na odreagowanie stresu? Nie uważam mojego trybu życia za szczególnie stresujący, dlatego trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno jest to sposób na przeżycie innych emocji niż codzienne i nabranie dystansu do typowych problemów, jakie zdarzają się w życiu. Wspinanie potrafi dostarczyć sporo stresu, dlatego nie jest to sposób na odpoczynek dla tych, którzy szukają relaksu i uspokojenia skołatanych nerwów. Pracujesz w międzynarodowym koncernie przy globalnych projektach. Obok pracy znajdujesz jeszcze czas na swoją pasję? Początkowo pracowaliśmy na zmiany i w weekendy. Dla osoby aktywnie spędzającej czas było to rozwiązanie wprost idealne. Pracowałem dwa weekendy pod rząd, po czym obierałem je w postaci dni wolnych, uzyskując tydzień wolnego kosztem jednego dnia urlopu. W ten sposób przynajmniej raz na miesiąc miałem do dyspozycji cały tydzień na wyjazdy. Ostatnio jest to trudniejsze, gdyż pracuję w standardowych dniach i godzinach biurowych. Pozostają weekendy, jak za dawnych, studenckich czasów. Jestem przez to bardziej zdany na łaskę i niełaskę pogody, dlatego wyjazdy zdarzają się rzadziej. Twoje plany związana ze sportem? Chcesz zdobyć jakieś szczyty? Symboliczną kulminacją moich planów dotyczących wspinania w Polsce było przejście drogi Klasycznej na Zamarłej Turni, owianej legendą wśród wspinaczy. Jest to tatrzańska ściana, która długo opierała się próbom zdobycia i pochłonęła wiele ofiar na początku XX wieku. Droga ta uchodzi do dziś za wzorzec tatrzańskiej drogi oznaczanej stopniem trudności V - nadzwyczaj trudno. W moich wspinaczkowych marzeniach znajduje się wspinanie w parku narodowym Yosemite w Kaliforni, głównie ze względu na niesamowite skały wyrastające pionowo w niebo wprost z płaskiego trawnika i fantastyczne drogi wspinaczkowe mające po kilkaset metrów długości. Jakie masz wyczynowe plany na najbliższy sezon? Nie są to plany konkretne. Wspinaczkę traktuję bardziej rekreacyjnie niż wyczynowo. Początek roku zacznie się delikatniejszymi drogami, stopniowo przyzwyczajającymi mięśnie do wysiłku. W miarę postępów poprzeczka będzie rosła. Wszystko zależy od formy, jaką uda mi się osiągnąć. Z jakimi wydatkami musi liczyć się początkujący alpinista? W porównaniu z innymi sportami, wspinaczka wydaje się całkiem przyjazna dla portfela. Dla przykładu, porządna deska snowboardowa to wydatek zbliżający się do 2 tysięcy złotych, nie wspominając o koszcie zakupu paralotni. Tymczasem podstawowy sprzęt do wspinaczki, umożliwiający asekurację to lina (od 400 do 1000 zł), dwie uprzęże (od 150 do około 400 zł), przyrząd do asekuracji dynamicznej (od 50 do kilkuset zł), kilka taśm (kilkadziesiąt złotych) i trzy karabinki zakręcane (około 150 zł). To wszystko można bez większych problemów zmieścić w 1000 zł, a jest to zestaw dla dwóch osób. Oczywiście koszty rosną w miarę zdobywania doświadczenia. Zanim wyruszy się w teren warto zdobyć doświadczenie na ściance? I tak, i nie. Osobiście należę do grupy przeciwników sztucznych ścianek, może dlatego, że sam pierwsze kroki stawiałem w skale i jestem bardzo rzadkim gościem na ściance. To trochę tak jak grać na symulatorze wyścigów samochodowych, a potem wsiąść do prawdziwego samochodu i pojechać, albo też porównywać jazdę na rowerku treningowym w pokoju do jazdy rowerem górskim po Tatrach. Czasem myślę, że to w ogóle inny sport, angażujący jedynie podobne, bo z pewnością nie te same, mięśnie. W sztucznych warunkach brakuje kontaktu z naturą, pięknych widoków, zapachu skały - rzeczy, które stanowią o pięknie wspinaczki. Widzę też jednak wiele pozytywów. Na ściance można wiele się nauczyć, analizować technikę niezależnie od pogody. Początkujący mogą świetnie poznać technikę asekuracji i wyrobić sobie potrzebne odruchy. I wreszcie - ścianka jest w naszym klimacie jedyną metodą na utrzymanie formy przez okres jesienno-zimowo-wiosenny. Twoje „szczyty” mają również charakter zawodowy. Co sprawiło, że udało Ci się już tyle osiągnąć? Myślę, że jedną z takich cech jest ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i związana z tym otwartość na nowe informacje czy opinie. Staram się utrzymywać odpowiedni dystans do samego siebie i nie zakładam własnej nieomylności. Uważam, że najważniejszą umiejętnością człowieka warunkującą sukces jest komunikacja. Dlaczego warto jest wziąć udział w „Grasz o staż”? „Grasz o staż” jest konkursem o dobrze ugruntowanej pozycji na rynku, najbardziej prestiżowym konkursem tego typu w Polsce. Ma to wiele zalet. Zadania dla uczestników są profesjonalnie przygotowane, z reguły dotyczą rzeczywistych problemów. Sama praktyka musi być w odpowiedni sposób przygotowana i mieć sens, co przypomina o przysłowiowym parzeniu kawy przez miesiąc, które nie ma tu miejsca. Konkurs oferuje kandydatom dostęp do dobrych firm z całego kraju, do których nierzadko ciężko dostać się inną drogą. Warto również pamiętać, że praktyka z Grasz o staż jest całkiem nieźle płatna. Co zyskałeś dzięki konkursowi? Jak to oceniasz z perspektywy czasu? Konkurs pomógł mi sprawdzić i znacznie rozwinąć moje umiejętności rozwiązywania case studies, które w czasach, kiedy studiowałem, były mało rozpowszechnione, a już używane w procesie rekrutacji. Podejście do zadań konkursowych uświadomiło mi, jak wielka jest przepaść pomiędzy wiedzą studencką, a praktycznymi zagadnieniami z dziedzin marketingu czy Public Relations – to były obszary, w których najczęściej się wtedy poruszałem. Rozbudowane zadania nauczyły mnie poszukiwania wiedzy w różnych źródłach i aplikowania teorii do rozwiązania realnych problemów. Grasz o staż był również dobrym wyznacznikiem mojego rozwoju – w pierwszej edycji tego konkursu z trudnością rozwiązałem dwa zadania, podczas gdy kilka lat później mogłem wybierać z większości zadań i w zasadzie w każdym przypadku zebrać dobrą ocenę. Ta sytuacja zmieniła się ponownie w późniejszych latach, zadania stały się coraz bardziej złożone i specjalizowane, szczególnie z obszarów informatyki czy energetyki. Last but not least, wygrałem w nim praktykę.
Autor: Redakcja
Rusza kolejna edycja Sopockich Spotkań z Psychologią.
Już 20 maja we wrocławskim hotelu Scandic odbędzie się druga z sześciu otwartych konferencji biznesowych „Twoja Kariera”.
12 Targi Edukacyjne w Krakowie już za nami. W dniach 17 – 19 marca 2010 r. Halę Targów w Krakowie odwiedziło 11 tys. osób zainteresowanych edukacją.
Ruszyła III edycja programu stypendialnego Indeks Start2Star.
Przyjdź w dniach 30-31 marca 2010 roku na Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu!
Już 23 marca w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki odbędą się po raz kolejny największe w Polsce targi pracy – Dni Kariery®.
Dni Kariery to jedno z największych przedsięwzięć na rynku pracy i wśród społeczności akademickiej.
Stowarzyszenie Studenckie WIGGOR zaprasza studentów wrocławskich uczelni wyższych do udziału w kolejnej edycji StartAP – Akademia Przedsiębiorczości.
MiastoTwoichStudiów.pl to największe internetowe targi edukacyjne w Polsce.
O sytuacji młodych na dolnośląskim rynku pracy będą dyskutować eksperci – teoretycy i praktycy zajmujący się na co dzień tematyką zatrudnień.
Spotkanie z serii Building Talks, które mają na celu propagowanie dialogu pomiędzy inżynierami i architektami w procesie projektowania, już 9 marca.
Najlepsze strategie komunikacyjne dla Fundacji „Akogo?” zdobędą staż w Londynie oraz Brukseli w agencjach: Fleishman-Hillard, Hill&Knowlton, LEWIS PR.
Spotkania z Sukcesem projekt organizowany przez Śląskie Studenckie Forum Business Center Club.
Trwa XV edycja konkursu „Grasz o staż”. Do wygrania jest ponad 190 praktyk oraz nagrody dodatkowe o łącznej wartości 100 000 zł.