O możliwościach odbycia praktyk w Niemczech pisze student matematyki na UJ, który przebywa u naszych zachodnich sąsiadów na wymianie studenckiej.
Adam Leszczyński w artykule dla brytyjskiego Guardiana pod wymownym tytułem 'It's bad time to be young and Polish' zwraca uwagę na to, że polskie przedsiębiorstwa nie są w stanie zaoferować absolwentom rodzimych uczelni (i to nawet technicznych) adekwatnych do ich wykształcenia stanowisk. I nie chodzi o to, że świeżo upieczeni absolwenci mają zbyt wygórowane wymagania. Po prostu nie ma tylu firm oferujących pracę dla rzeszy wykwalifikowanych inżynierów, ekonomistów, o humanistach już nie wspominając. Co wobec tego począć? Wystarczy otworzyć głowę na nowe pomysły. Dlaczego nie odbyć praktyki zagranicą? To w zasadzie same korzyści. Zdobywanie doświadczeń zawodowych, nauka języka, mocny punkt do CV. Weźmy za przykład Niemcy. Tuż za naszą granicą sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. W samej tylko Bawarii znajdują się główne siedziby Audi, BMW, MAN, Siemensa, grupy Allianz oraz Munich Re, jednego z dwóch największych towarzystw reasekuracyjnych na świecie. Patrząc szerzej, Niemcy to jeszcze Mercedes, Porsche, Deutsche Bank, Bosch, BASF, Volkswagen, Bayer i wiele innych, nieco mniej znanych, choć równie dużych firm. Zakłady produkcyjne tych firm coraz częściej są przenoszone do Europy Wschodniej i Azji, ale to, co najcenniejsze, czyli technologia, wiedza i know-how zostaje w Niemczech.Wystarczy więc tylko przejechać przez Odrę, by znaleźć praktykę w nowoczesnej firmie, będącej światowym liderem w swojej branży. Warto wziąć to pod uwagę, tym bardziej, że tutejszy rynek zaawansowanych usług i technologii rośnie, liczba ludności spada, a społeczeństwo starzeje się. To wszystko sprawia, że... To firma szuka Ciebie - Do 2015 roku PwC chce zatrudnić cztery tysiące nowych pracowników - zapowiada w swojej prezentacji na targach pracy w Augsburgu Carmen Zelle, przedstawicielka PwC, jednej z największych firm konsultingowych na świecie. To kolejna zaskakująca rzecz. To firma szuka Ciebie. Oczywiście, nie w dosłownym znaczeniu. Jak wszędzie, trzeba napisać i wysłać CV i list motywacyjny. Jabłko samo z drzewa nie spadnie, trzeba je zerwać. Tyle, że w Niemczech jest to zdecydowanie niższe drzewo. Dlaczego? Po pierwsze, firma nie zatrudnia praktykantów po to, żeby za darmo parzyli kawę. Za to inwestuje w Ciebie licząc na to, że wykształci sobie dobrego pracownika na przyszłość. Nie widziałem tutaj żadnej praktyki, która nie byłaby wynagradzana. Widełki zaczynają się od 400, a kończą na 1000 euro, przy czym większość ofert oscyluje koło 500-600 euro. To wystarczająco dużo, żeby opłacić akademik, kupić coś do lodówki, a w weekend wyjść ze znajomymi na imprezę. Po drugie, wiele ogłoszeń pojawia się z adnotacją: "minimalny czas praktyki 3 miesiące, idealnie pół roku". Firmy szukają potencjalnych pracowników. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wydawałby paru tysięcy euro na utrzymanie specjalisty od parzenia kawy. Potwierdzają to przedstawiciele przedsiębiorstw. - Najlepiej jest, gdy praktyka trwa pół roku - mówi Simone Gutmann, rekruterka z Patrizia Immobilien AG, spółki giełdowej zajmującej się handlem nieruchomościami. - Absolutne minimum to trzy miesiące. Na krócej na pewno nie, bo praktykant nie zdążyłby nawet dobrze poznać firmy. Krótsze praktyki oferuje PwC. Nie oznacza to jednak, że są one mniej efektywne. Od razu zostaje się przydzielonym do zespołu projektowego, zgodnego z profilem wykształcenia i zainteresowaniami kandydata. W grę nie wchodzi "odwiedzanie firmy 2 razy w tygodniu". - Praktykanci w PwC trafiają od razu do określonych zespołów, w których uczą się i pracują - tłumaczy Carmen Zelle. - Nie ma jednak możliwości praktyk na pół etatu. Wymagamy pełnego zaangażowania i mobilności. Jednego dnia jesteś w Monachium, drugiego jedziesz służbowo do Hamburga. Można też wziąć udział w dłuższych programach. Allianz na przykład oferuje dwuletni cykl szkoleń i kursów przygotowujący do objęcia własnej agencji sprzedaży ubezpieczeń. To już co prawda nie są tradycyjne praktyki, ale cel jest zasadniczo ten sam – przygotowanie absolwenta do pracy w firmie. Bogactwo ofert Po trzecie, ze względu na bogactwo ofert adresowanych do studentów. Tu nie trzeba się prosić o łaskawe przyjęcie na praktykę. Nowe oferty pojawiają się co rusz. Biuro Karier na Uniwersytecie w Augsburg posiada potężną internetową bazę ogłoszeń. Każdy znajdzie coś dla siebie. A przy tym miła pani podpowie, co wybrać, jak napisać CV i gdzie szukać kolejnych ofert. Właściwie to do Biura Karier nie trzeba nawet iść. Tablice ogłoszeniowe instytutów są regularnie uzupełniane o nowe oferty, bardzo często sprofilowane pod kątem konkretnego wykształcenia. Najciekawsza, którą znalazłem, to propozycja Niemieckiego Towarzystwa Matematyki Finansowej i Ubezpieczeniowej (DGVFM). Kilkanaście firm (w tym m. in. Allianz, Deloitte, Ernst&Young czy Generalli) w ramach jednego programu oferuje praktykę na 57 stanowiskach, dedykowanych niemal wyłącznie dla absolwentów matematyki. Główne informacje dostępne są w poręcznej broszurze rozdawanej, oczywiście, na uniwersytecie. Znalezienie praktyki ułatwiają liczne możliwości nawiązania osobistego kontaktu z przedstawicielami firm. Często odbywają (w tutejszym Instytucie Matematyki co dwa tygodnie) tzw. job-talks – spotkania z absolwentami danego kierunku, którzy opowiadają o swojej obecnej pracy. Można śmiało pójść, posłuchać i wypytać o szczegóły. Można także skorzystać z targów pracy. Na tych, które odbyły się ostatnio w Augsburgu przez dwa dni można było przebierać w ofertach dużych międzynarodowych firm, a także osobiście porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za rekrutację. Warto jeszcze powiedzieć, że opisane powyżej możliwości, to nie wynik długotrwałych poszukiwań, a jedynie informacje zebrane "przy okazji" na przestrzeni raptem półtora miesiąca. Liczą się dobre chęci Dominuje pozytywne podejście wobec zainteresowanych praktykami studentów. W trakcie poszukiwań należy się spodziewać pomocy i wsparcia, a nie pogardliwych spojrzeń i kolejnych odmów. Wczesny etap studiów, czy przeciętna znajomość języka niemieckiego nie stanowi bariery nie do przejścia. Zdaniem wielu, trzeci rok to odpowiedni czas na pierwsze praktyki. PwC zaprasza studentów już po drugim semestrze. A język wystarczy znać w stopniu komunikatywnym. Podsumowując, w Niemczech jest po prostu łatwiej. Warto wziąć się w garść i wyjechać chociaż na 3 miesiące. Skoro praktyki to dla wielu przykry obowiązek, to dlaczego nie przekuć ich w sukces? To są wymierne korzyści. Szansa na ciekawą pracę, opanowanie języka, czy choćby możliwość sprawdzenia się. Szansa na zrobienie międzynarodowej kariery. A jeśli się nie spodoba, to zawsze można wrócić do Polski z mocnym wpisem w CV.
Autor jest studentem matematyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prowadzeni bloga na temat Niemiec i życia w Niemczech http://dojczland.blog.pl/.
Autor: Mateusz Macha
Kim są ludzie, którzy decydują się zainwestować swój czas i energię w działalność dla dobra innych?